środa, 23 marca 2016

Wieczorne przemyślenia




Dobry wieczór :)


Już minęła północ a ja dopiero wróciłam do do domu. Jednak to był dobry dzień. Ostatnio zapomniałam, że trzeba się cieszyć w życiu z małych rzeczy. A wtedy te duże, codzienne problemy przestają być takie kolosalnie wielkie i nie do przejścia.

Jestem na etapie szukania pracy. Na początku trochę się załamałam i pojawiła się myśl z pytaniem co ja teraz zrobię?!?
Jednak pojawiły się pewne rozmowy kwalifikacyjne i człowiek nabiera nowej i takiej innej energii. Zaczyna rozumieć że to nie tragedia, porażka tylko początek nowego etapu w życiu. Nowe szanse, wyzwania i możliwości.

Ale w tej najgorszej fazie osobami które dawały największe wsparcie była Rodzina. Nie przyjaciele i znajomi. Chociaż był to dobry moment weryfikacji swojego najbliższego otoczenia. I garstkę osób która była, jest i została cenię jeszcze bardziej. I za to jestem im wdzięczna.

Może tak to jest faktycznie, że wszystkie problemy które nas w życiu spotykają są po coś i skoro spotykają akurat nas to dlatego, że my damy sobie z nimi radę.
Może nawet więcej...  może będą szansą na coś dobrego.... Lepszego....

1 komentarz:

  1. Dzięki pozytywnemu myśleniu, problemy szybciej się rozwiązują :) Ja też nie mogłam jakiś czas temu znaleźć pracy a teraz sama mnie znajduję i muszę odmawiać, bo już mam 2 etaty :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoją opinię :)